Błędy w życiu

Pomyślałem, że warto wspomnieć o błędach, które z punktu widzenia przetrwania oraz sztuki survivalowej potrafią mieć ogromne znaczenie. Istnieją błędy wynikające z braku wiedzy, z niezrozumienia praw tego świata. Świat jest jednak zewnętrznością. Bardziej zaskakują błędy odnoszące się do samego siebie, a więc czegoś/kogoś znajomego… od urodzenia, nieustannie obecnego, będącego wciąż w naszym zasięgu. No a właśnie takie błędy wynikają z subiektywnego/niewłaściwego/błędnego/niepełnego/zafałszowanego spostrzegania siebie samego.

Błąd w spostrzeganiu siebie samego (SSS) generuje całą gamę błędów, bowiem nie rozumiejąc siebie nie możemy celnie szacować środowiska, w którym żyjemy:

nie wiem, że określony składnik jest mi potrzebny do życia —> nie zwracam uwagi na występowanie tego składnika w otoczeniu i nie gromadzę go.

Błąd SSS w sferze potrzeb powoduje sporo błędów decyzyjnych:

posiadając spore zasoby składnika niezbędnego do życia, rozdaję go lekkomyślnie i sam nie posiadam zapasów.

Błąd SSS w sferze relacji powoduje również sporo błędów:

postępując nierozważnie, egoistycznie, głupio tracę wsparcie ludzi, którzy nie wejdą w sferę moich sojuszników.

Błąd SSS w sferze fizykalności w ogóle nie bywa zauważany:

nie wiem gdzie jestem ani jaki mam wymiar:
— w porze zimowej zachowuję się jak latem;
— angażując się w jakieś zdarzenie, do jakiejś grupy — zachowuję się kompletnie nieadekwatnie;
— siedząc za kierownicą sądzę, że własnym ciałem nie blokuję zjazdu z drogi, bo nie pamiętam, że moje ciało jest teraz pełnowymiarowym samochodem, zatem moja dupa… pardon, mój kufer, jest 2 metry za mną.